SKARB MEDYCYNY Z BECZKIMowa tu o kiszonej kapuście - jest symbolem zimowego posiłku nie przez przypadek, nie tylko w naszym regionie. Kapustę kisiły nasze babcie i prababcie. Czynność ta była prawdziwym rodzinnym rytuałem na wsi, który trwał nawet kilka dni. W każdym domu kiszono po kilka beczek.

W „Regionalnej książce kucharskiej lachów i górali” Pani Stanisława Oleksy z Męciny opowiada o kiszeniu kapusty: „Trzeba zacząć od beczki - dobrze ją wyszorować i wyparzyć. Później zalać wodą i przykryć pokrywą. Następnie wrzątek wylać i nałożyć na dno czyste i zdrowe liście kapusty oraz kilka gałązek kopru. Kapustę trzeba oczyścić, poszatkować i wymieszać z solą (…) Taką kapustę ułożyć warstwą na dnie i mocno ubić. Na wierzch można dodać kilka całych, małych jabłek, dać ziele angielskie, liście laurowe, koper i położyć następną warstwę kapusty. Znowu ubijać. Przekładać warstwy aż do wypełnienia beczki. Wierzch przykryć liściami kapusty i przyłożyć kręgiem drewnianym. Krąg docisnąć kamieniem, najlepiej z rzeki. Ten kamień też musi być dobrze wyszorowany. Całość przykryć lnianą tkaniną…”

Czytaj więcej...

Wigila i jegomość karp Jakub Krasiński De GustoJest symbolem wigilijnej kolacji w Polsce.  Coraz częściej jednak znika z menu kolacji wigilijnej. Dlaczego?  Powodów jest kilka, pierwszy to wszechobecne ości przeszkadzające w jedzeniu, kolejny to pracochłonny sposób przyrządzenia. Karpia najpierw trzeba zabić, następnie wypatroszyć. Nawet jeśli kupimy już oporządzonego, należy zdjąć łuskę, wyczyścić, zamarynować np. w mleku, soku z cytryny lub cebuli aby pozbyć się niepożądanego mułowatego posmaku. Racja, dużo prościej jest kupić gotowego fileta jakiejś morskiej, zdrowszej (zawierającej mniej tłuszczu czy więcej kwasów omega 3) ryby ale gdzie w tym wszystkim tradycja…

Czytaj więcej...